Każda sytuacja polegająca na zetknięciu się dwóch kultur jest trudna. Trudności zwiększają się, kiedy któraś ze stron niewystarczająco dba o wzajemne zrozumienie. Symbole czy gesty mogą stać się zarówno płaszczyzną porozumienia, jak i niezgody między stronami biorącymi udział w procesie komunikacji.
Dziś serwisy internetowe poinformowały o pewnym symbolu i pewnym geście. Marek Edelman wyraził swoje oburzenie, ponieważ organizatorzy rocznicy powstania w getcie warszawskim zadecydowali o uczczeniu tego wydarzenia między innymi poprzez rozdawanie opasek z gwiazdą Dawida. Chęci były dobre. Jak mówi Gołda Tencer: „Opaska to powód do chwały, a nie hańba”. Szefowa Fundacji Szalom odwołała się do słów Juliana Tuwima: „Opaski, które nosiliście w getcie, będą większe niż wszystkie odznaczenia” (cytuję za portalem TVN24.pl).
Wśród komentarzy internautów dotyczących słów Edelmana przeważają wypowiedzi antysemickie. Mało jest głosów osób, które chciałyby wyjaśnić, w czym tkwi problem i jak można rozumieć symbol gwiazdy Dawida. Nie ma próby zrozumienia, są za to wypowiedzi takie jak ta: „A kto by tam was zrozumiał! Was i te wasze symbole”. Dosadniejszych nie cytuję. Dziwne jest, kiedy wymaga się znajomości, a także szacunku symboli własnych, a nie stara się zrozumieć symboli cudzych.
Edelman wypowiedział się w sposób bardzo emocjonalny. Problem nie polega jednak na tym, czy Edelman przesadził z reakcją. Problem tkwi w tym, czy symbol w tych okolicznościach, w określonym kontekście, został odpowiednio wykorzystany. Interpretacja Gołdy Tencer jest przekonująca, ale jak widać – nie każdy w ten sposób interpretował rozdawanie opasek z gwiazdą Dawida podczas obchodów rocznicy powstania w getcie. Próba porozumienia się poprzez symbol gdzieś jednak zawiodła.
I jeszcze o jednym geście. Na konferencji prasowej Putina i Berlusconiego dziennikarka zadała prezydentowi Rosji pytanie o jego domniemany rozwód i równie domniemane małżeństwo z gimnastyczką. Reakcją Berlusconiego był gest naśladujący strzał do dziennikarki. Jak zauważa „La Repubblica” (co cytuję za Gazetą.pl): „być może zapomniał, że w Rosji odważna dziennikarka Anna Politkowska została naprawdę zabita”. Ciekawe, czy Berlusconi wie, jak wymowny był jego gest.