W rozmowie z Moniką Olejnik w programie „Gość Radia ZET” Robert Biedroń przyznał, że nie wie, co to jest Konwent Seniorów i Prezydium Sejmu. W tym kontekście w mediach pojawiła się informacja, że Biedroń jest absolwentem politologii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie (czy to nie było jeszcze za czasów Wyższej Szkoły Pedagogicznej?). Przydługi cytat ze strony programu „Gość Radia ZET”:
Monika Olejnik: No właśnie, czy młody parlamentarzysta wie co to jest Konwent Seniorów.
Robert Biedroń: Oczywiście.
Monika Olejnik: Tak!?
Robert Biedroń: Tak.
Monika Olejnik: No to co to jest Konwent Seniorów.
Robert Biedroń: Konwent Seniorów to jest zebranie najważniejszych, najstarszych posłów w parlamencie. Nie!?
Monika Olejnik: Nie.
Robert Biedroń: Ale kompromitacja. Jestem młodym parlamentarzystą.
Monika Olejnik: Konwent Seniorów to jest spotkanie seniorów, to strasznie komiczne. Wie pan, co to jest, to się spotykają marszałkowie, wicemarszałkowie…
Robert Biedroń: A, no tak.
Monika Olejnik: …przewodniczący klubów.
Robert Biedroń: Szkolenie mamy w przyszłym tygodniu.
Monika Olejnik: Aha, no to dobrze..
Robert Biedroń: W poniedziałek i wtorek, nauczę się.
Monika Olejnik: Ale prezydium sejmu to pan wie, co to jest.
Robert Biedroń: Czyli spotkanie marszałków.
Monika Olejnik: Nie, znowu błąd (…).
Kto powinien się wstydzić tego, że Robert Biedroń, absolwent politologii, nie wie, co to jest Konwent Seniorów? Jego nauczyciele czy on sam? Ostatnio odbyłam poważną rozmowę na temat tego, co studenci danego kierunku wiedzieć powinni. Rozmowa dotyczyła również „przymykania oka” na studentów, którzy udają, że się uczą i nauczycieli, którzy udają, że uczą. Jakoś ta wczorajsza rozmowa w Radiu Zet wpisuje się w moje refleksje na temat dydaktyki w szkołach wyższych.
Być może nauczyciele Roberta Biedronia zrobili „facepalma”, kiedy usłyszeli, czego ich student nie wie. I słusznie, i niesłusznie. Słusznie, bo reakcja na niewiedzę normalna. Niesłusznie, bo są absolwenci olsztyńskiej politologii, którzy wstydu temu kierunkowi swoją niewiedzą nie przynoszą — wręcz przeciwnie. Choć nie zajmują się polityką (bo akurat takich znam), to ich wiadomości i umiejętności pozwalają im być racjonalnie myślącymi uczestnikami życia publicznego.
Kto uważa, że kandydaci na posłów i senatorów powinni zaliczać test kompetencyjny? (ręka do góry) Już widzę ten las rąk wyborców i robiących ściągi kandydatów.