Jak radzić sobie w sytuacji kryzysowej?

Trwają problemy fabryki leków Jelfa. W składzie leku corhydron znalazł się składnik, którego nie powinno tam być. Ponieważ mamy stan gotowości przedwyborczej, politycy robią, co mogą, by tę sytuację wykorzystać. Podczas tej kampanii wyborczej to zresztą nie pierwszy przypadek „twórczego” wykorzystywania sytuacji kryzysowej do celów politycznych. Wystarczy przypomnieć tragedię w Gdańsku, dzięki której Roman Giertych mógł grzmieć o konieczności reformy szkoły i o potrzebie odnowy moralnej.

Na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce. Po wydarzeniach w Gdańsku, jak powiedział jeden z psychologów, należałoby się zachowywać w sposób zgodny z normami obowiązującymi w sytuacji żałoby. Rzeczywiście, kiedy patrzy się na tę sytuację z perspektywy czasu, to dominującym wrażeniem pozostaje jeden wielki chaos. Brakowało skupienia, które ułatwia podejmowanie przemyślanych decyzji. Ciekawe, czy kiedy emocje wyborcze opadną, pojawią się jakiekolwiek działania zmierzające do poprawienia chorej sytuacji panującej w szkołach. Ciekawe, czy pozostaniemy przy pomysłach typu: zamknięte szkoły o zaostrzonym rygorze. Ciekawe, czy ktokolwiek zastanowi się, co dzieje się z rodzicami, że nie potrafią poradzić sobie z wychowaniem własnych dzieci.

Trafiła się politykom kolejna tragedia i trzeba ją wykorzystać, a jakże. Sęk w tym, że politycy nie mają pojęcia, jak się zachowywać. A specjaliści od PR-u piszą te swoje książki, piszą… i to wszystko po nic, bo politycy ich nie czytają. Doradcy polityków chyba też nie. Sytuacja kryzysowa to konkret. Dzieje się tu i teraz. Problem pojawił się określonego dnia, ktoś jest za to odpowiedzialny, coś można zrobić, by zapobiec rozszerzaniu się problemu. Kiedy już uporamy się z tragedią i zagrożenie zostanie zażegnane, przychodzi pora na długofalowe działania, dzięki którym sytuacja się nie powtórzy. Można pokusić się o refleksję na temat skutków tragedii, o luźne uwagi na temat przyczyn. Podczas sytuacji kryzysowej trzeba działać, rozwiązywać problem, a nie zrzucać winę na innych.

Tylko kto o tym wie? Premier Kaczyński? Nie, premier o tym nie wie, bo powiedział (cyt. za „Gazetą Wyborczą”): „Zawiedli ci, którzy stworzyli porządek prawny III RP”. No można spaść z krzesła. Dobrze, że nie powiedział, że wszystkiemu jest winna Platforma Obywatelska. Inspektorzy prowadzący dochodzenie w fabryce Jelfa nie chcieli się jeszcze wypowiadać na temat przyczyn pomyłki, ale premier już wiedział, kto jest winny –- III RP.

Wracając do sedna, pośpiech jest złym doradcą. W sytuacji kryzysowej pośpiech niestety może dać znać o sobie, ale od tego są specjaliści, żeby doradzili, co w danej sytuacji można zrobić. Nie wiem, kto doradził premierowi wstrzymanie produkcji w Jelfie. Fabryka produkuje 80 leków. Zastrzeżenia dotyczą tylko jednego leku, wycofuje się tylko jeden lek z aptek i szpitali, ale wstrzymano produkcję wszystkich medykamentów. Czy ktoś zastanowił się, jakie to będzie miało skutki dla pracowników fabryki? Dlaczego oni mają płacić za to, że szefowie Jelfy nie zareagowali w odpowiedni sposób na pomyłkę przy produkcji leku?

Zaczął się sezon świąteczny

Mamy już początek sezonu świątecznego i nie chodzi o to, że dziś jest Wszystkich Świętych. Otóż szanowni Państwo, rozpoczął się sezon Mikołajów, reniferów, dżinglebelsów, choinek i zostawiania pieniędzy w hipermarketach.

31 października dostałam gazetkę Tesco z Mikołajem na pierwszej stronie. Myślałam, że sezon w hipermarketach wygląda tak: noworoczna wyprzedaż po Bożym Narodzeniu, Walentynki, Wielkanoc, sezon wakacyjny, sezon na przybory szkolne, Święto Zmarłych, Boże Narodzenie. W tym roku nastąpiło przesunięcie i sezon zaduszkowy skończył się, zanim zdążył się zacząć. Widać znicze się źle sprzedają.