Poziom mediów regionalnych z różnych powodów pozostawia dużo do życzenia. Rozumiem te powody i zdaję sobie sprawę, z jak wieloma trudnościami borykają się pracownicy mediów regionalnych, dlatego też często w dyskusjach staram się stawać w ich obronie. Ale brakuje mi argumentów, kiedy:
- słyszę, jak prezenter „Informacji” newsa o zabiciu kota nazywa „ciekawostką” - TVP Olsztyn, 22.03.2010 r., 21.45 (najwyraźniej odmiennie definiujemy słowo „ciekawostka”),
- czytam tytuł w olsztyńskim dziale serwisu Gazeta.pl: „Spaliła swoje nienarodzone dziecko w piecu” (jak można spalić nienarodzone dziecko?, no jak?!),
- w serwisie wm.pl widzę zdjęcie bardzo dokładnie ilustrujące tekst „Pies osaczył i zagryzł ciężarną łanię” (zupełny brak wyczucia, nie linkuję).
Aż chciałoby się niektórym dziennikarzom i innym pracownikom tworzącym media na Warmii i Mazurach zadedykować tekst Ernesta Skalskiego: „Nieuctwo, lenistwo, dziennikarstwo” („Press” 2008, nr 7).

Żródło: (woj), Spaliła swoje nienarodzone dziecko w piecu, 23.03.2010, http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,7691437,Spalila_swoje_nienarodzone_dziecko_w_piecu.html.
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.
No niestety… nadawcy podążają za odbiorcami. http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dziennikarstwo-umierajacy-zawod#
Pozdrawiam
Zgadzam się, że nadawcy obniżają poziom przekazywanych treści pod pozorem dostosowywania się do możliwości „przeciętnego” odbiorcy, ale nie wszystko można w ten sposób wyjaśnić. Liczne błędy, jakie pojawiają się w mediach regionalnych (i nie tylko w regionalnych) raczej nie stanowią rezultatu podążania za odbiorcami. Wskazałabym na pośpiech, braki warsztatowe, niewiedzę i zanik instytucji korektora.