Największy wróg dziennikarzy

Z pobieżnej analizy kilkunastu ostatnich numerów miesięcznika „Press” można wywnioskować, że największym wrogiem polskich dziennikarzy jest Rada Etyki Mediów. Instytucja, której zadaniem jest wydawanie opinii w sprawach ważnych dla ludzi mediów, budzi w środowisku dziennikarskim ogromną niechęć.

Rada Etyki Mediów zabiera głos w kwestiach budzących największe kontrowersje. Nie zawsze dziennikarze zgadzają się z Radą co do oceny istotności poruszanych problemów. W 2009 roku REM wydała oświadczenie między innymi w sprawie „Dziennika” i Kataryny, odniosła się do sytuacji w mediach publicznych i poruszyła problem jednego z odcinków „Rozmów w toku”.

Najnowsze oświadczenie Rady Etyki Mediów dotyczy dziennikarstwa śledczego. Organizacja została wywołana do tablicy przez rozżalonego Romualda Szeremietiewa, który w „Rzeczpospolitej” napisał, że został uniewinniony z zarzutów korupcyjnych, jakie zarzucili mu (jeszcze przed prokuraturą) Anna Marszałek i Bertold Kittel. Szeremietiew zaapelował do Rady Etyki Mediów o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

I tak na celowniku Rady Etyki Mediów znaleźli się Anna Marszałek i Bertold Kittel. Rada w oświadczeniu stwierdziła, że „Doszło do kolejnej kompromitacji dziennikarstwa śledczego w Polsce”. Publikację dotyczącą Szeremietiewa nazwano mianem „zniesławiającej”, a dziennikarzom wytknięto, że „Nie po raz pierwszy sądy uniewinniają osoby publiczne, spostponowane w ich publikacjach”.

To oświadczenie pociągnęło za sobą kolejny głos w sprawie – tym razem był to głos dziennikarzy śledczych, którzy w zdecydowanym tonie stwierdzili, że Rada Etyki Mediów „atakuje, posługując się kłamstwami, insynuacjami, nie znając akt sprawy, odmawiając prawa do obrony”. Marszałek i Kittel podkreślają, że teksty, które krytykuje Rada Etyki Mediów, zostały napisane z zachowaniem najwyższych standardów dziennikarskich.

Gdyby Rada Etyki Mediów miała choć resztki autorytetu w środowisku dziennikarskim, być może rozpoczęłaby debatę o kondycji dziennikarstwa śledczego w Polsce. Jest to ten rodzaj dziennikarstwa, który wymaga szczególnej uwagi. Uwagi i refleksji, a nie stanowiska takiego, jakie prezentuje przewodnicząca REM Magdalena Bajer, która chce pokazać dwójce dziennikarzy „jak po prostu źle oni postępują”.

Z każdym kolejnym wystąpieniem Rada Etyki Mediów traci coraz więcej w oczach środowiska dziennikarskiego. Jeśli Anna Marszałek i Bertold Kittel, tak jak zapowiadają, pozwą Radę Etyki Mediów za naruszenie dóbr osobistych – będzie to wydarzenie bez precedensu. Jakkolwiek by się taki proces nie zakończył, środowisko dziennikarskie utwierdzi się w przekonaniu, że Rada Etyki Mediów stoi po drugiej stronie barykady.

Felieton opublikowany w serwisie media2.pl.

Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.

Skomentuj artykuł

Możesz używać tych znaczników XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>