Dynamiczny sposób prowadzenia „Wiadomości” nie odpowiada widzom telewizyjnej Jedynki. Szefowie programu głowią się, czy dziennikarze mają stać, czy siedzieć. Prezenterzy prawdopodobnie ponownie zasiądą za stołem. Może to i lepiej, bo ostatnimi czasy w programach informacyjnych coraz więcej jest teatru, a coraz mniej wiadomości.
O tym, że być może zajdą kolejne zmiany w sposobie prowadzenia „Wiadomości”, nieoficjalnie dowiedział się Presserwis. Z badań przeprowadzonych przez Telewizję Polską wynika, że odbiorcy nie przyzwyczaili się do nowej, dynamicznej formuły programu. Denerwuje ich to, że prezenterzy stoją lub przechadzają się po studiu. Może więc lepiej będzie „usadzić” prowadzących i uspokoić skołatane nerwy widzów?
Dawniej uczono prezenterów, by ograniczali niepotrzebne ruchy. Po pierwsze dlatego, żeby nie wychodzili z kadru. Po drugie po to, by nie rozpraszali widzów skupionych na odbiorze przekazu. Dziś między jedną a drugą zmianą scenografii, grafiki, widzowie szukają treści. A z tym gorzej, bo forma się rozrosła, a z treścią są problemy.
Nie można zapominać, że w zmianach oprawy programów informacyjnych wyspecjalizował się TVN. Ta stacja przoduje w dynamizowaniu programów za pomocą nowych technologii. Na przykład niedawno TVN24, wzorując się na CNN, wykorzystał „videoportację”. Podczas ostatniego wieczoru wyborczego Inga Rosińska przebywająca w Brukseli „pojawiła się” w warszawskim studiu. Można powiedzieć, że to niepotrzebne udziwnienie, ale trzeba też dodać, że TVN przynajmniej konsekwentnie stosuje podpatrzone na Zachodzie nowinki technologiczne.
TVP nie ma szans na takie wodotryski, jakie funduje sobie TVN, więc „Wiadomości” próbowano zdynamizować poprzez zmianę sposobu prowadzenia programu. Teraz być może nastąpi odejście od tego pomysłu. Zdania widzów wypowiadających się na ten temat w blogach czy na forach internetowych są podzielone. Część z nich nie przyzwyczaiła się do zmian, choć od ich wprowadzenia minął mniej więcej rok. Inni uważają, że dynamiczny sposób prowadzenia sztandarowego programu informacyjnego TVP jest ciekawy i nie należy od niego odchodzić.
Coraz częściej dyskusje o programach informacyjnych nie dotyczą rzetelności, a tego, kto siedzi, kto stoi i na jakim tle. To nie znaczy, że oprawa programu jest nieistotna i nie należy o niej rozmawiać czy jej zmieniać. Każda zmiana związana z oprawą programu przyciąga uwagę odbiorców, ale nie każda jest przez nich akceptowana. Co więcej, nadmiar bezsensownych zmian skutkuje irytacją telewidzów.
Szefowie „Wiadomości”, zamiast rozprawiać o tym, czy prezenter ma stać, czy siedzieć, mogliby zadbać o mniejszą rotację prowadzących i lepszą jakość materiałów reporterskich. Niech będzie na siedząco, na stojąco – właściwie wszystko jedno. Byle nie na klęczkach.
Felieton opublikowany w serwisie media2.pl.
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.