Medialne poletko pana P.

Janusz Palikot stał się ulubieńcem mediów. Każda jego wypowiedź jest przez dziennikarzy błyskawicznie podchwytywana i szeroko komentowana. Wystarczy zacytować Palikota – i news jest gotowy. Wystarczy zaprosić go do studia – przedstawienie gwarantowane.

Polityk skupia na sobie uwagę dziennikarzy, ponieważ jest dla nich dobrym źródłem informacji. Wypowiada się często, mówi barwnie, a że czasem przesadza i zdarza mu się kogoś obrazić… Przecież to z perspektywy mediów same plusy!

Obecne zainteresowanie mediów Palikotem wynika z jego słów wypowiedzianych pod adresem Grażyny Gęsickiej z PiS-u: „Przykro mi, że prostytucja w polityce sięga nawet pani minister Gęsickiej. Nie myślałem nigdy, że ona się tak prostytuuje”. Słowa dotyczyły zarzutu o złe wykorzystywanie funduszy z Unii Europejskiej. To nie pierwsza i pewnie nie ostatnia wypowiedź Palikota utrzymana w tym tonie.

Polityk doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co robi. Wie, jak przyciągnąć uwagę dziennikarzy. Korzysta między innymi z możliwości docierania do odbiorców za pośrednictwem internetu. Prowadzi blog „Poletko Pana P.”, w którym zamieszcza prowokacyjne teksty. To chyba jeden z najczęściej cytowanych przez dziennikarzy blogów.

Relacje Palikota z mediami oparte są na symbiozie. Polityk daje dziennikarzom kontrowersyjny materiał - dziennikarze chętnie z niego korzystają. Polityk widzi, że jego działania budzą zainteresowanie mediów, więc dostarcza kolejnych materiałów utrzymanych w podobnym stylu. Dziennikarze się na nie rzucają i już czekają na następne. I tak dalej, i tak dalej…

Słowa i zachowania Palikota nazywane są „wybrykami”. Artur Zawisza określił polityka PO mianem człowieka mającego „trwałą niedyspozycję emocjonalną”. Ja powiedziałabym, że postępowanie Palikota to raczej przemyślana strategia.

Mam wrażenie, że Palikot korzysta z metody „na wariata”. Metoda ta polega na wejściu w rolę człowieka niezrównoważonego. Wtedy, pod płaszczykiem szaleństwa, można mówić i robić rzeczy, których innym mówić i robić nie wypada.

Palikot twierdzi, że zależy mu na mówieniu prawdy bez owijania w bawełnę. Problem w tym, że forma przekazywanej przez niego prawdy przesłoniła treść. Palikot chciał za pomocą kontrowersji zwrócić uwagę na pewne problemy. Tymczasem media skupiły się na nim samym, a nie na wskazywanych przez niego zagadnieniach.

Polityk napisał w blogu: „Można zrobić dziennikarską »jedynkę« z zagrożenia, jakie stanowi dla demokracji Janusz Palikot, ale można uczynić hitem spór o poziom wykorzystania środków unijnych. Łatwiej jest jednak wybrać Palikota…”. Środki unijne to dla dziennikarzy temat z gatunku „flaki z olejem”. A Palikot? Palikot wciąż budzi zainteresowanie mediów i najwyraźniej stał się ofiarą własnego sukcesu.

Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.

Skomentuj artykuł

Możesz używać tych znaczników XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>