Słownik dziennikarzy stał się bogatszy o nowe słowo - „to wob” oznacza żądanie udostępnienia oficjalnych dokumentów z powołaniem się na przepisy o swobodzie dostępu do informacji. O nowym określeniu można przeczytać w „Gazecie Prawnej” („Gazeta Prawna” 26-28.10.2007, dodatek „Financial Times”).
Idea wobbingu jest reakcją dziennikarzy na zwlekanie urzędników z udzielaniem odpowiedzi na pytania. Dziennikarze mają tylko 15 procent szans, że od razu dostaną żądany dokument. Złożenie odwołania wiąże się z kilkoma miesiącami czekania, ale szansa na otrzymanie dokumentu wzrasta do 35 procent. Jeśli w dalszej kolejności dziennikarz odwoła się do sądu, jego szanse wzrastają do dwóch trzecich.
Rekord zwłoki w udzielaniu odpowiedzi padł w Stanach Zjednoczonych (mimo że obowiązują tam przepisy o dostępie do informacji). Dopiero po 19 latach Narodowe Archiwum Bezpieczeństwa przekazało odpowiedź na pytanie.
Projekt Wobbing Europe jest prowadzony przez Pascal Decroos Fund – fundację zajmującą się m.in. wspieraniem dziennikarstwa śledczego. Celem Wobbing Europe jest zaznajomienie dziennikarzy z aktami prawnymi, które dają im możliwość dostępu do informacji i nauczenie ich korzystania z tych praw. Więcej informacji na temat idei wobbingu i pochodzeniu określenia „to wob” można znaleźć na stronie www.wobbing.eu.
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.