Rozumiem, że mieszkańcy Augustowa chcą mieć obwodnicę. Rozumiem, że tego samego chcą ekolodzy. Problemem: lokalizacja. Kto augustowianom powiedział, że wybór jest pomiędzy: wszystko albo nic? No i mamy zielone wstążki kontra pomarańczowe wstążki (takie noszą mieszkańcy Augustowa, którzy chcą obwodnicy). Antagonizowanie społeczeństwa świetnie politykom wychodzi.
Zachowanie ministra środowiska, który stwierdza, że obwodnica ma przecinać Dolinę Rospudy, bo takie były plany, to skandal. Budowa ma ruszyć jutro. Augustowianie grożą blokadami dróg, jeśli Komisja Europejska dalej będzie się sprzeciwiała budowie obwodnicy.
W materiale na temat Rospudy pokazanym kilka dni temu w „Faktach” pewna pani powiedziała, że kiedyś liczył się człowiek, a teraz się liczą kwiatki. Szkoda, że mieszkańcy Augustowa nie rozumieją jednego: dostali darmową reklamę. Gdyby władze zgodziły się na budowę obwodnicy w innym miejscu, mieszkańcy Augustowa mieliby świetnie rozreklamowaną atrakcję turystyczną. A tak będą mieli najdroższą obwodnicę na świecie.
Zabetonować bagna i zapłacić karę. Polska to bogaty kraj.
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.
„Ekologom selektywnym” nie zależy na obwodnicy Augustowa, bo wybrany do realizacji wariant obwodnicy jest mniej szkodliwy dla środowiska niż trasa zaproponowana przez Adama Wajraka i popierana przez „ekologów”. Tworzą jedynie pozory. To politycy z Adamem Wajrakiem na czele wykreowali zagrożenia Doliny Rospudy i zablokowali budowę. Pomarańczowe wstążki pojawiły się w odpowiedzi na akcję przypinania zielonych. Nie ma innej realnej możliwości realizacji drogowego obejścia Augustowa niż przez Dolinę Rospudy. Jednak media wykreowały własny świat i ludzie są skołowani. Cierpią augustowianie i okoliczna przyroda. Grozi katastrofa!