Media o Ryszardzie Kapuścińskim

Kiedy pojawiła się informacja, że zmarł Ryszard Kapuściński, mieliśmy okazję posłuchać wspomnień osób, które go znały. Rozumiem potrzebę wspominania tych, którzy odeszli, chociaż nie podoba mi się zwyczaj obdzwaniania bliższych i dalszych znajomych zmarłego, żeby pojawili się przed kamerami i powiedzieli coś na jego temat.

Kiedy Kapuściński żył, bardzo rzadko pojawiał się w mediach. Nie był osobowością medialną, choć z całą pewnością był osobowością. Myślę, że Kapuściński był zbyt skromny, żeby robić wokół siebie zamieszanie. Teraz przez chwilę mówi się o nim wiele.

Wczoraj dziennikarze prześcigali się w odmienianiu przez wszystkie przypadki przymiotnika „wielki”. Za kilka dni skończą się zachwyty nad mądrością i wrażliwością Kapuścińskiego. Byłoby miło, gdyby dziennikarze (kiedy już skończą wychwalać jego wielkość) nauczyli się czegoś od niego.

Przeczytałam wypowiedź dziennikarki pracującej w mediach regionalnych o tym, ile nauczyła się ona od Kapuścińskiego. Stwierdziła, że dzięki niemu wiele osiągnęła. Szkoda tylko, że nie nauczyła się od niego dziennikarskiej staranności.

To smutne, że o wybitnych ludziach przypominamy sobie dopiero w chwili ich śmierci, a później znowu zapominamy. Ot, kolejny „nius”.

Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.

Skomentuj artykuł

Możesz używać tych znaczników XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>