Gościem programu Blog FM w radiu TOK FM była dziś Manuela Gretkowska. Pisarka kojarzy się wielu osobom przede wszystkim ze skandalizowaniem. Z pewnością dotyka ona w swoich książkach i felietonach sfer, o których inni boją się nawet myśleć. Nie podejrzewałam jednak Manueli Gretkowskiej o ambicje polityczne. Okazało się, że niesłusznie. Mogę się domyślać, że to kobieta o bojowym nastawieniu do życia, ponieważ odważnie głosi swoje poglądy. Cenię takich ludzi nawet jeśli się z nimi nie zgadzam, zgodnie z maksymą Woltera „Chcę ci powiedzieć przyjacielu, że twoje poglądy są mi obrzydliwe, ale oddam życie, byś mógł je głosić”. Poglądy Gretkowskiej nie są mi obrzydliwe, więc tym bardziej mogę o nich pisać.
Gretkowska ma zamiar założyć partię polityczną walczącą o prawa kobiet. Właściwie plany nie są do końca sprecyzowane. Póki co pisarka stara się stworzyć grupę kobiet, które nie zgadzają się z obecnym stanem nierówności. Gretkowska nie ma jednak programu gospodarczego czy ściśle wytyczonej linii politycznej. Nie zamierza obniżać podatków ani opowiadać się po prawej czy lewej stronie sceny politycznej. Co do gospodarki, zgoda, jednak myślę, że Gretkowska myli się zakładając, że jej inicjatywa „Polska jest kobietą” skupi kobiety o różnych poglądach politycznych.
Plany Gretkowskiej są ciekawe, ale nie sadzę, że w jednej organizacji znajdą się kobiety o skrajnie różnych poglądach politycznych. Były już próby połączenia kobiet w organizacjach, które miały stać ponad podziałami politycznymi. Nie udało się, bo trudno znaleźć wspólne interesy kobiet o poglądach prawicowych i lewicowych (choć dałoby się). Nawet środowiska feministyczne dzielą się na dziesiątki odłamów. Gretkowska chce nakłonić kobiety, aby np. wspólnie walczyły do darmowe znieczulenia podczas porodów, o refundację antykoncepcji itd. Czy to może być plan łączący wszystkie kobiety poza zwolenniczkami Radia Maryja (takiego podziału dokonała Gretkowska)? Myślę, że pisarka ma mylne wyobrażenie, iż większość kobiet ma podobne poglądy na kwestie udziału kobiet w życiu publicznym, na antykoncepcję, na aborcję.
Nie od dziś zastanawiam się, czy parytet to dobry pomysł i nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Dobrze, że pojawiają się inicjatywy oddolne, których celem jest aktywizacja kobiet. Gdyby było ich więcej, dyskusje o parytecie nie byłyby potrzebne. Szkoda, że inicjatywa „Polska jest kobietą” pojawiła się dopiero po wyborach. Obawiam się, że do kolejnych wyborów z pomysłu mogą zostać nici. Nie wierzę, że organizacja Gretkowskiej będzie skupiała masy kobiet, ale może być dla wielu pań impulsem, aby zastanowić się np. nad startem w wyborach. Partia Gretkowskiej może się spotkać ze złym przyjęciem, bo będzie rozpatrywana w kategoriach sezonowej ciekawostki. A czy kobiety by na nią głosowały? Dla mnie to nie jest takie oczywiste jak dla Manueli Gretkowskiej, która szacuje, że co czwarta kobieta zagłosowałaby na taką inicjatywę.
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.
Uważam że słusznie chce zakładając Partię Kobiet, bo samotne matki, niepełnosprawne kobiety są poniżej minimum…
Nikt o nie nie dba, a dziecko do 5 lat wychowywane w nidostatku czy biedzie potem adko odnajduje się w społeczeństwie.
To skandal że kobieta z dzieckiem nie ma pełnej opieki socjalnej i medycznej. Powinno się też zadbać o małe dzieci w darmowych żłobkach aby matka samotna mogła dokształcić i poszukać pracy. Wogóle to takie niepełne rodziny nigdy nie powiny czuć zagrożenia cy nie znajdą się na bruku…
Trzeba o to walczyć, bo w Szwecji w ten sposób wyegzekwowano opiekę socjalną i medyczną zwłaszcza dla samotnych i niepełnosprawnych kobiet. Kobiety wychowują społeczeństwo jutra, więc muszą być pod specjalną ochroną!
Sama jestem w tej sytuacji i utrzymuję się wyłącznie z OPS, a raczej świadczeń rodzinnych, gdyż „przekraczam dochód na członka rodziny” i nie mam już zasiłku stałego…
Witam…
kobiety w rządzie?-ABSOLUTNIE TAK!!! Niejednokrotnie udowodniłyśmy że potrafimy rzadzić i to mądrze…choć mężczyną wydaje się że to oni rządzą:-)) ale działajac w Partii Kobiet powinnyśmy walczyć nie o darmowe znieczulanie itp ale o dobro kraju…powinnyśmy udowodnić że potrafimy podejmować mądre decyzje…że kierujac się sercem i intuicja można o wiele więcej zdziałać…potrafimy rządzić, trzeba nam tylko kogoś kto nas pobudzi do działania…
Z całego serca popieram inicjatywę Pani Manueli Gretkowskiej.Już dzisiaj oddaję swój głos i chętnie uczestniczyłabym w tworzeniu takiej organizacji. Ela Łódź
Też życzę powodzenia Pani Gretkowskiej, ale trochę się obawiam, że pomysł nie wypali z powodu podejścia tzw. „opinii publicznej” do tej inicjatywy. Spotkałam się z opinią, że to taka chwilowa fanaberia, a poza tym, jeśli powstanie partia kobiet, to później powinna powstać partia mężczyzn, bo mamy równouprawnienie. Jednym słowem: są tacy, którzy pomysł wyśmiewają.
Popieram i życzę powodzeniaw ,i chętnie pomogę.
Ja również popieram śmiałą, aczkolwiek bardzo słuszna inicjatywe stworzenia Partii Kobiet. Jestem zbulwetsowana za każdym razem gdy męzczyźni decydują o egzystencji kobiet w drabieżnym świecie.
Kobieta powinna stanowić o sobie. Tak w sferze egzystencjonalnym w naszym coraz bardziej średniowiecznym kraju, jak również w sferze duchowej - akceptacji poczytań zgodnie ze swoim sumieniem. Jestem już dojrzła panią. W swoim życiu prywatnym i zawodowym poniosłam wiele porażek dlatego, że jestem kobietą w miarę ekspansywną w poczynaniach dnia codziennego. Jestem pewna, że kobieta podejmująca śmiałe decyzje i wygłaszające śmiałe poglądy traktowana jest jek zagrożenie świata mężczyzn. Ogarnia ich wtedy niepokój. Wokół mnie jest wiele kobiet, które czynnie uczestniczyłyby w tworzeniu Partii Kobiet. Oczywiście nie myślę o mężczyznach totalnie jako czwartorzędach, ale wielu takich spotykam. Być kobietą wyzwoloną, samostanowiącą to psyche a nie płeć.
Popieram gorąco.
Serdeczne pozdrowienia dla Pani Manueli Gretkowskiej.
Izabela
Chciałbym przekazać wyrazy sympatii dla pomysłu. Trudno będzie zjednoczyć w działaniu kobiety o różnych poglądach politycznych ale trzeba za wszelką cenę próbować, zanim staniemy się kompletnym pośmiewiskiem Europy i nikt nie będzie chciał z nami rozmawiać. Obecne rządy niestety do tego prowadzą i chyba nadszedł czas, żeby przestać się biernie temu przyglądać. Pani Manuela Gretkowska ma dużą szansę, aby porwać za sobą dużą ilość mądrych ludzi(nie tylko kobiet), gdybym mógł się na coś przydać, proszę o kontakt.
Ponieważ pojawiło się wiele przychylnych komentarzy, a jednocześnie próśb o kontakt z Panią Manuelą Gretkowską, podaję adres mailowy, na który można pisać w sprawie partii kobiet: polskajestkobieta@gmail.com. Ten adres e-mail pojawił się w felietonie opublikowanym w „Przekroju”, w którym Gretkowska napisała:
A czy istnieje jakaś strona www naten temat?
Działa już strona http://www.polskajestkobieta.org/
Jestem zdecydowanie za. Nawet jesli trudno będzie przejść od opinii i sugestii do działań niech pomoże to wyartykułować te opinie tak, żeby były słyszalne na szerokim forum. Najważniejsze to uświadomić kobietom jak wiele mogą i potrafią, jeśli będą działać wspólnie, ponad partiami i przesądami.Może wreszcie rzesze niewyksztłaconych kobiet domowych dla których wyrocznią jest mąż, ksiądz, brukowiec, usłyszy co mają do powiedzenia i zobaczy co potrafia, kobiety wykształcone, które coś w życiu osiągnęły. Może odważą się…na cokolwiek, żeby wyjść z beznadzieji, mieć własne zdanie i walczyć z głupotą mężczyzn .Przyłączam sie, powodzenia-nam.
Całym sercem łączę się z panią Manuela Gretkowska. Cel jest słuszny. Najwyższy czas, aby każda kobieta obudziła się przed następną Irlandią!!! Martwi mnie zbyt szybko rosnąca ilość mężczyzn (oświeconych). Uważam, że my kobiety powinnyśmy przejąć inicjatywe we własne ręce i nie licząc na mężczyzn doprowadzić do sukcesu „Partii Kobiet”.
Jestem jak najbardziej za…!!!!Walczmy o swoje prawa,bo nikt za nas tego nie zrobi!!!Pozdrawiam wszystkie kobiety(nawet i przede wszystkim te),które odżegnują się od feminizmu jak diabeł od święconej wody,bo niestety zbyt małą mają świadomość i kompletnie nie rozumieją o co w tym wszystkim chodzi i życzę im przy tej okazji z całego swojego serca,aby WRESZCIE!!!przejrzały na oczy,bo czas najwyższy,drogie siostry…Przestańcie realizować się jako niewolnice!!!i nawet jeśli czerpiecie z tego przyjemność,to czas najwyzszy zacząć leczyć tę przypadłość,bo to masochizm…nic innego…Marion z Krakowa
Całym sercem jestem za taką partią. Mam już dość rządów mężczyzn, prowadzą tylko do bałaganu i wstydu - kogo wybraliśmy. Załatwiać tylko swoje partykularne, prywatne interesy to takie małe, takie niskie. Mądre kobiety w rządzie - to jest nam potrzebne. I uważam, że można pogodzić kobiety o różnych poglądach w jednej partii. Moje stowarzyszenie jest tego najlepszym przykładem. Mądre kobiety będą to potrafiły zrobić. Ula.
Chcecie walczyć przeciw podziałom, które same stwarzacie.
Banda feministek, które chcą dojść do koryta. W waszych programach np DamaPik musicie się przekonywać że możecie robić coś co się liczy, czy wy musicie się dowartościowywać?
Kwaśniewska- pojawia się w żakietach za 5000 PLN buduje marmurowe komnaty za miliony złotych a potem zbiera na biedne dzieci gdzie tu logika?
No cóż, ogólnie jestem na tak, ale… Sprawa tyczy się chyba szerszego podejścia, niż zagwarantowanie czegoś. Słowo gwarancja (w tym przypadku) kojarzy mi się z pójściem na ilość, a nie na jakość. Dlatego też wszelkie parytety uważam za wielkie zło. Bo jeśli stosować parytety, to w całej rozciągłości, gdyż inaczej z jednego wyrównywania szans, przechodzimy w stan sztucznego dobierania ilości, kosztem jakości. Przestaje bowiem liczyć się ‚kto’, a zaczyna ‚jak wiele’. Dlaczego bowiem ustalając parytet na określonym poziomie, mamy skazywać jakąś część lepiej predysponowanych, na rzecz tych, którym się należy z urzędu? Jestem jak najbardziej za tym, aby we wszystkich aspektach życia wybierać ludzi najlepiej nadających się do pełnienia konkretnej funkcji, ale nie ze względu na płeć, a ze względu na posiadane kwalifikacje. Sztuczne wtłaczanie kobiet za pomocą parytetów w pełnienie określonych ról, dyskryminuje mężczyzn, którzy nie mogą pochwalić się lepszą znajomością tematu tylko ze względu na to, że są mężczyznami. Wpadamy zatem z jednej rynny pod drugą.
Dlatego też jestem jak najbardziej za tym, aby w społeczeństwie zacierać różnice płci tam, gdzie jest to wskazane i potrzebne, czy słuszne, ale zdecydowanie przeciw temu, aby sztucznie przyznawać prawa za sam fakt bycia kobietą.
Szczytem idiotyzmu dla mnie jest fakt, że niektóre partie stawiają sobie za cel ustalenie liczby kandydatów na poziomie x % dla kobiet. Usuwa to bowiem problem ‚jaki kto jest’, na rzecz tego ‚kim kto jest’. Dlatego słuszniejszym jest podejście ‚jestem lepszy/a, bez względu na płeć’ od tego ‚jestem lepsza, bo jestem kobietą i powinno mi się należeć’.
Walczmy z uprzedzeniami, ale nie walczmy z logiką i mądrością przy pomocy sztucznych ustaleń.
dyskutuje się o tym - znaczy warto. Powodzenia - raźniej robi się na duszy słysząć wypowiedzi wreszcie mądrych ludzi a nie bełkotu. jestem za - to ma szansę powodzenia , bo o to chodzi wielu ludziom.Może marazm i obojętność się skończy. Większość z nas popadła w obojętność zgodnie z regułą, że „i tak nie warto” a może warto wreszcie ……………