„Głosowałam na PIS, bo…”

Nie, nie ja głosowałam na PIS. Zresztą ostatnio trudno znaleźć osobę, która głosowała na PIS. Ale ja nie o tym. To będzie obrazek obyczajowy. Dziś w autobusie usłyszałam rozmowę dwóch osiemnasto-, może dziewiętnastolatek. Po opowieściach o tym, jak to nie wiedzą, kto jest premierem, a poza tym to już chyba go odwołali, pojawiła się wypowiedź: „Głosowałam na PIS, bo oni jakoś z twarzy bardziej mi pasowali niż ci z Platformy”.

Mówiąca te słowa młoda dama nie oparła się na analizie komunikacji niewerbalnej, żeby dojść do wniosku, że z gestów i mimiki kandydatów z PO bije nieszczerość, a mowa ciała kandydatów z PIS-u wyraża ich kompetencje do sprawowania władzy. Po prostu jedni jej „z twarzy bardziej pasowali”. No cóż, może to jest jakiś argument, w porównaniu z tym, który słyszałam kilka lat temu. Pewna pani powiedziała, że zagłosowała na Leppera, żeby było śmiesznej.

Pamiętam, że w szkole średniej uczyłam się WOS-u. Mieliśmy obowiązek orientowania się w bieżącej polityce krajowej i zagranicznej. Później była reforma edukacji i to może wiele usprawiedliwiać, ale czy aż tyle? Fakt, że dorosły człowiek nie wie, kto jest premierem, jest zastanawiający.

Wracając do pań w autobusie. Myliłby się ten, kto uznałby ich podejście do życia za luzackie. Zaraz po rozmowie o polityce zaczęła się rozmowa o tym, jaką śmiercią chciałyby umrzeć i gdzie trzeba sobie przystawić pistolet, żeby ręka nie zadrżała. To już poważna sprawa, poważniejsza niż polityka. I wiele wyjaśnia.

Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przez czytnik RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz do tego artykułu.

Skomentuj artykuł

Możesz używać tych znaczników XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>